Pamiętnik, Podróże, Źycie w mieście

Weekendowa ucieczka z miasta do… jeszcze większego miasta! x Warszawa

warszawa

Czarna astra z piskiem opon zatrzymuje się na parkingu. Wyskakuję z samochodu w pełne słońce, rzucając krótkie pożegnalne hasła. Samochód odjeżdża, a ja rozglądam się dookoła. Jest 10 rano. Po pięciu godzinach snu i czterech godzinach podróży samochodem jestem niewyspana, ale bardzo podekscytowana. Pogoda wpasował się idealnie – nie jest ani za ciepło, ani za zimno, słońce raz po raz chowa się za kłębiastymi, przypominającymi watę cukrową chmurami. Koszmarnie wieje, ale na mojej twarzy maluje się szeroki uśmiech.

Warszawa. Uwielbiam to miasto. Mam do niej ogromny sentyment, gdyż mieszkałam tam krótko, będąc dzieckiem. W trakcie studiów kilka razy chciałam się tam przeprowadzić i już już byłam u płota, już witałam się z gąską… ale poznałam mojego męża i cały plan poszedł… no wiecie. Warszawa i życie w stolicy stała się więc moim marzeniem, które niestety marne ma szanse na realizację. Zawsze jednak jestem gotowa na odwiedziny w tym mieście i są one dla mnie źródłem ogromnej radości. Nie dziwi więc fakt, że gdy pojawiła się na możliwość na wypad tamże, nie wahałam się ani chwili. Pomimo zastrzeżeń, że będę miała ledwie 3 godziny na randkę z miastem.

Jak zwykle, chciałam odwiedzić jak najwięcej znanych mi i lubianych przeze mnie miejsc. Jak zwykle też, narzuciłam sobie zbyt wysokie cele. Skończyło się więc na dzikiej gonitwie od Placu Bankowego, przez Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat aż po moje ukochane Łazienki. W międzyczasie zdążyłam jeszcze zahaczyć o Chmielną i kupić pączka i Bliklego. I tak, przez bite 3 godziny nie usiadłam ani na minutę (przynajmniej go spaliłam, hehe). Dotarłszy więc na Plac Zbawiciela, padłam w jednej z kawiarni – zmęczona, ale przeszczęśliwa. Wierzcie mi lub nie, ale był to jeden z najlepszych dni w lipcu.

Gdybym musiała Was przekonać do tego, by od czasu do czasu odwiedzić to miasto, zerknijcie na zdjęcia poniżej. A jeśli wciąż nie jesteście przekonani, to znaczy, że marny ze mnie fotograf!

Warszawo moja kochana, do następnego razu!

Uściski! / U.

warszawa

warszawa

warszawa

warszawa

warszawa

warszawa

warszawa

warszawa

warszawa

warszawa

You Might Also Like