Lifestyle, Polecane

#sexedpl

30 października 2017
#sexedpl

Będą się oburzać. Będą wymyślać od rozpustnych, nieodpowiedzialnych, deprawujących. Będą zarzucać namawianie do nierządu, rzeczy brudnych i niegodnych. Tak na #sexedpl zareagują prawdziwi Polacy, prawdziwi katolicy, którzy seksem się brzydzą, a antykoncepcję traktują jako zło konieczne i zaproszenie do rozpustności seksualnej. Równocześnie czekając na narodziny siódmego dziecka i kolejne 500 PLN. Niech mówią co chcą, ale niech potem nie usuwają pokątnie ciąży swoim córkom, gdy te w wieku 15 lat przychodzą do nich z płaczem i prośbą o „pomoc”.

Przyglądam się swoim znajomym, rodzicom nastolatek i nastolatków, którzy do rozmów o seksie podchodzą jak do jeża. Bo co niby mają powiedzieć? Bo to przecież nie na miejscu, bo zachęcą własne dzieci do uprawiania seksu! Guess what: Wasze dzieci seks i tak będą uprawiać. A potem będą się stresować: prawdopodobieństwem ciąży, chorób wenerycznych, HIV. Skąd to wiem?

Bo ze mną nikt o seksie nie rozmawiał.

Pomóżcie im tego stresu uniknąć.

Zanim jednak siądziecie ze swoim dzieckiem do tej rozmowy, upewnijcie się, że cokolwiek na temat seksu wiecie. Znam bowiem mnóstwo dorosłych osób, rodziców nastoletnich dzieci, którzy nie znają budowy i funkcjonowania organizmów męskich i żeńskich. Ojców, którzy nie wiedzą nic na temat pigułek antykoncepcyjnych, bo to do ich żon należało pilnować ich przyjmowania. Matek, które nie potrafią założyć prezerwatywy, bo to rola mężczyzny. Dorosłych ludzi, którzy nie potrafią wpoić dzieciom zasad zachowania higieny i zdrowia miejsc intymnych. Edukujmy się wszyscy, bo wszyscy tego potrzebujemy. Niezależnie od wieku. A przede wszystkim…

Nie bójmy się rozmawiać o seksie.

#sexedpl to program, którego potrzebujecie, jakkolwiek inaczej się Wam wydaje. Przekonacie się o tym, gdy przyjdzie Wam siąść przed Waszymi nastoletnimi dziećmi i będziecie musieli odpowiedzieć na wszystkie drobiazgowe pytania. Aż szkoda, że powstał tak późno. Przeznaczony jest dla każdego, niezależnie czy dopiero rozpoczyna kontakty seksualne, czy ma już wieloletnie doświadczenie. Wszyscy bowiem o seksie wiemy zbyt mało. Zachęcam Was więc gorąco do śledzenia tej akcji. Może pomóc nie tylko Waszym dzieciom – może pomóc Wam samym.


#sexedpl

to stworzony przez polską modelkę Anję Rubik program edukacji seksualnej. W projekt zaangażowało się wiele pierwszoplanowych polskich osobistości, m.in. Maciej Stuhr, Robiert Biedroń, Magdalena Cielecka, a merytorycznie został on wsparty przez lekarzy oraz grupę Dziewuchy Dziewuchom. Więcej o #sexedpl znajdziecie również na stronie Wysokich Obcasów.

#sexedpl

Źródło zdjęć: Google
City life, Lifestyle, Podróże

Saturday runaway x Łódź

24 października 2017
łódź

Pan Mąż od czasu do czasu ma sobotnie spędy w różnych polskich miastach i jakkolwiek mało chętnie w spędach tych uczestniczę, tak pierwsza zabieram się z nim na takie wycieczki, bo wychodzę z założenia, że dobrze czasem zobaczyć trochę Polski. Ostatnim razem zabrałam się z nim do Warszawy (o czym pisałam tutaj i tutaj). Tym razem kierunek padł na miasto w którym nigdy wcześniej – o ile dobrze pamiętam – nie byłam. Stolicę polskiego filmu i przemysłu tekstylnego. Łódź.

Zwykle, w trakcie takich sobotnich wyskoków nie mam zbyt wiele wolnego czasu – ot, 3, może 4 godziny. Dlatego mój plan był dość prosty i niewymagający: przejść się na słynną ulicę Piotrkowską, siąść gdzieś w kawiarni i po prostu spędzić miło czas. Pomimo mglistej i szaro-burej pogody, która do spacerów nie zachęcała.

Niewymagający. Ta. Jasne.

Czytaj dalej…

City life, Lifestyle, Polecane

Jesienny Kraków

20 października 2017
jesienny kraków

Jesień, nadeszła z początkiem września i, wraz ze swoim pojawieniem się, nie rozpieszczała nas za bardzo. Wreszcie jednak pogoda zlitowała się nad nami, wysłuchała naszych narzekań i zafundowała kilka dni, w trakcie których można się było pogubić co to za pora roku. Wysokie temperatury i błękitne czyste niebo przypomniały, że jesień to nie tylko plucha i kalosze, a również lekkie trencze, zwiewne sukienki i twarz wystawiona ku promieniom słońca.

Skorzystałam więc z tych dni i ruszyłam z aparatem w miasto, choć zazwyczaj niechętnie to robię. W rynku i dochodzących do niego ulicach turystów było tyle, ile w wakacje. Jeśli jednak odeszło się trochę dalej, uliczki coraz bardziej się wyludniały i wokół plant miasto wydawało się niemal wymarłe. Jeśli do takiego stanu rzeczy przyczynia się remont torowiska na Basztowej, to proszę, niech trwa on wiecznie.

Zapraszam Was dzisiaj na wyjątkowo jesienny złoty wpis. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie tu swój ślad, w postaci czy to komentarza, czy udostępnienia, czy lajka na facebooku lub instagramie.

Ściskam mocno! / U.

Czytaj dalej…

Lifestyle

Jesień – moja ulubiona pora roku

9 października 2017

Wiele razy wspominałam Wam już, że jak przystało na październikową dziewczynę, jesień to mój swoisty must have. Niezależnie od tego, czy świeci słońce i cały świat mieni się feerią żółtych, pomarańczowych, czerwonych i brązowych barw, czy leje jak z cebra, aż człowiekowi nie chce się wyściubiać nosa z domu, jesień to dla mnie czas wieczorów z ciepłym kocem z merynosa (jest ze mną często na instagramie), grzańca z białego wina i powrotu ulubionych seriali. Deszcz i wiatr za oknem rozgrzeszają mnie z oglądania moich guilty pleasures i usprawiedliwiają brak chęci do wychodzenia wieczorami na miasto.

Ale jesień to dla mnie także czas spędzony na świeżym powietrzu (o ile pomiary smogu nie są zbyt wysokie) i spacery, w trakcie których człowiek wreszcie nie poci się i nie męczy od ukropu.

Tak, zdecydowanie ją uwielbiam.

Zapraszam Was więc dziś na krótki spacer po lesie do zdjęć, zwłaszcza że chyba dawno nie było tu tak dużej dawki fotografii.


PSST! Nie zapomnij, że jestem również na instagramie i facebooku. Będzie mi bardzo miło, jeśli dasz like’a lub mnie zaobserwujesz.

Ściskam! / U.

Czytaj dalej…

Cykle

Jak to jest być zodiakalną Wagą?

5 października 2017
waga

Hej, kochani! Dziś pozwolę sobie na jeszcze jeden post w klimacie urodzinowym, bo ma się je w końcu raz w roku, toteż świętować można przez kilka dni (a co!). Zniesiecie to? Mam nadzieję. I liczę, że zaakceptujecie fakt, że temat dzisiejszego wpisu będzie radykalnie odbiegał od tych, które poruszałam do tej pory, bo dziś nie będzie o fotografii, a o… astrologii! Konkretniej o znaku zodiaku. Jedynym w swoim rodzaju. Wyjątkowym. W każdym znaczeniu tego słowa.

No jasne, że o Wadze. W końcu spod tego znaku jestem.

Generalnie nie przywiązuję zbyt dużego znaczenia do żadnych astrologicznych dyrdymałów. Nie czytam horoskopów (i tym bardziej w nie wierzę). Lubię jednak obserwować ludzi i z tych obserwacji wywnioskowałam, że w tych astrologicznych gadaniach coś jednak jest. Dostrzegłam bowiem duże podobieństwa pomiędzy ludźmi urodzonymi pod tym samym znakiem zodiaku, a moje towarzyskie doświadczenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że zodiakalne Wagi są trochę specyficzne i nierzadko nie do końca rozumiane lub odbierane opacznie przez otoczenie.

Jeśli więc jesteście zmuszeni (hehe) żyć lub obcować z zodiakalną Wagą, ten post jest dla Was.


Ten wpis jest sumą moich doświadczeń i obserwacji. Jeśli się z nim nie zgadzacie, to chętnie zobaczę Wasz punkt widzenia. Dlatego nie wahajcie się komentować i pozostawić swojej opinii!

Czytaj dalej…

Cykle

October Girl

2 października 2017
październik

Październik nadszedł. Miesiąc niezmiennie dla mnie wyjątkowy, bo sam jego początek przychodzi do mnie z nowym rokiem życia w prezencie. Powinnam go nienawidzić, zwłaszcza w tym wieku, gdy urodzin nie świętuje się już z takim entuzjazmem… a pomimo tego lubię ten cholerny październik. Jest on dla mnie tym, czym dla innych styczeń – czasem robienia planów na nadchodzący rok życia (a przynajmniej na ostatnie 3 miesiące roku kalendarzowego) i ich notorycznego (nie)dotrzymywania.


Ten wpis będzie wpisem osobistym, bo to mój blog i mam do tego prawo. 😉

Gdy miałam lat 20, czy 22, każde kolejne urodziny były powodem do hucznego świętowania, kiedy nie mogłam doczekać się prezentów (oczywiście), życzeń słanych od bliższych i dalszych, a uśmiech nie znikał mi z twarzy. Byłam młoda i tak się czułam, a upływ czasu nie dawał się tak we znaki. Tak mijał rok za rokiem, aż jakoś niezauważenie stuknęło mi 26, potem 27 lat i coś we mnie drgnęło. Gdzie i kiedy one minęły i dlaczego tak szybko?

Czytaj dalej…

Fotografia, Książki, Lifestyle

Make Photography Easier – recenzja książki

28 września 2017
make photography easier

Kilka tygodni temu środowisko blogowe zelektryzowała wiadomość, że Kasia Tusk, autorka bloga Make Life Easier, planuje wydanie nowej książki. Najnowsza pozycja nie miała nawiązywać do Elementarza stylu, który odniósł sukces sprzedażowy, lecz do kolejnej wielkiej miłości blogerki – fotografii. Make Photography Easier spotkała się z natychmiastową krytyką, choć książka nawet jeszcze nie trafiła do druku (!), a wiele osób z branży odmawiało autorce prawa do wiedzy na temat tej dziedziny. Promujące książkę w pierwszych chwilach zdanie: „Trzeba wybrać miejsce, pomyśleć nad ujęciem i nacisnąć spust migawki”, choć niefortunne, nie wpłynęło jednak negatywnie na atmosferę oczekiwania na dzień premiery.

Styl zdjęć Kasi Tusk i jego fenomen zawsze mnie fascynowały. Fotografie te są bowiem pozornie zwyczajnymi kadrami dnia codziennego. (Świadomie pomijam zdjęcia stylizacji, ponieważ to nie ona staje wówczas za obiektywem). Wydają się one niemalże nietknięte postprodukcją (choć wprawne oko zauważy wcale niemałą obróbkę) i mają w sobie coś magnetycznego. Nostalgicznego. Powolnego. Ujęcia te to slow life w dobrym tego słowa znaczeniu. I być może chodzi o to, że zdjęcia robione przez Kasię są namacalne. Wydaje się, że każdy z nas jest w stanie takie zrobić, choć w rzeczywistości fotografia lifestyle’owa to jeden z najtrudniejszych tematów i by osiągnąć w nim wysoki poziom trzeba ogromu pracy i talentu.

Z tego, co zrozumiałam, Make Photography Easier miała być swoistym kompendium zawierającym odpowiedzi na najczęściej zadawane w komentarzach na blogu Kasi pytanie: jak robić takie zdjęcia? Zakupiłam ją, znudzona kolejnymi książkami, które po raz wtóry traktowały o zagadnieniach technicznych. Potrzebowałam podpowiedzi, jak skomponować właśnie proste lifestyle’owe kadry, które moich odbiorców złapałyby za serce. Miałam więc dość duże oczekiwania względem tej pozycji. Czy udało się jej je spełnić? O tym przeczytacie klikając dalej.

Czytaj dalej…

Cykle, Wyrwane z kontekstu

Wyrwane z kontekstu #3

25 września 2017
kadry z życia #3

Jesień zaskoczyła nas w tym roku wcześniej, niż zakładaliśmy. Przyszła na początku września, nie subtelnie, z delikatnie złocącymi i czerwieniącymi się drzewami. Wpadła z hukiem wiatru, szumem deszczu i niską temperaturą oraz ciemnym ołowianym niebem. Zmusiła nas do schronienia się pod dachem i nieprzerwanie przypomina, że lato wymknęło się chyłkiem z imprezy, a beztroskie dni w cieple słońca możemy zaliczyć do rzewnych wspomnień. Przynajmniej dzieciom nie żal, że wakacje się skończyły.


Ten wpis jest częścią cyklu Kadry z życia. Więcej odsłon znajdziesz tutaj.

Ale czy nam dorosłym powinno być przykro? A skąd! Uśmiechnijmy się, bo oto zaczął się czas, który wykorzystać można na spędzanie wieczorów pod ciepłym kocem z grzańcem w ręku i dobrą książką na kolanach, tudzież – tak jak ja – na nadrabianiu zaległości towarzyskich. W końcu bowiem wszyscy zjechali po wakacjach do domów i można spotkać się z ludźmi, jak na przyzwoitego człowieka przystało. Tak, tak. Ja tę pubową pogodę uwielbiam.

To co? Wchodzicie ze mną w jesień? Zapraszam do zdjęć!

Ściskam! / U.

Czytaj dalej…