Cykle

October Girl

2 października 2017
październik

Październik nadszedł. Miesiąc niezmiennie dla mnie wyjątkowy, bo sam jego początek przychodzi do mnie z nowym rokiem życia w prezencie. Powinnam go nienawidzić, zwłaszcza w tym wieku, gdy urodzin nie świętuje się już z takim entuzjazmem… a pomimo tego lubię ten cholerny październik. Jest on dla mnie tym, czym dla innych styczeń – czasem robienia planów na nadchodzący rok życia (a przynajmniej na ostatnie 3 miesiące roku kalendarzowego) i ich notorycznego (nie)dotrzymywania.


Ten wpis będzie wpisem osobistym, bo to mój blog i mam do tego prawo. 😉

Gdy miałam lat 20, czy 22, każde kolejne urodziny były powodem do hucznego świętowania, kiedy nie mogłam doczekać się prezentów (oczywiście), życzeń słanych od bliższych i dalszych, a uśmiech nie znikał mi z twarzy. Byłam młoda i tak się czułam, a upływ czasu nie dawał się tak we znaki. Tak mijał rok za rokiem, aż jakoś niezauważenie stuknęło mi 26, potem 27 lat i coś we mnie drgnęło. Gdzie i kiedy one minęły i dlaczego tak szybko?

Już nie potrafiłam z wdziękiem wstać po zeszłowieczornej imprezie, posprzątać mieszkania, pójść na siłownię i zrobić miliona rzeczy z uśmiechem na twarzy. Zaczęłam potrzebować więcej czasu na regenerację, więcej snu, a zarywanie nocy i zabawa do rana zaczęły przegrywać ze zmęczeniem i potrzebą odpoczynku. Zmarszczki, które do tej pory wydawały się urocze, nagle zaczęły przeszkadzać, a spojrzenie w lustrze zaczęło być bardziej krytyczne. W koszyku samoczynnie lądowały kremy 30+, a reklamy behawioralne Google’a podsuwały coraz to nowe propozycje gabinetów kosmetycznych. Ta diametralna zmiana w zachowaniu organizmu sprawiły, że naprężyła się we mnie jakaś niewidoczna struna i to napięcie towarzyszyło mi przez cały ostatni rok.

Tegoroczne urodziny są dla mnie po raz pierwszy delikatnym tematem. Przez mniej więcej trzy poprzedzające je tygodnie chodziłam coraz bardziej poddenerwowana – upływem czasu, znikającą młodością… i czymś innym, czego nie potrafię (i nie chcę) nazwać. Seria „poważnych”, „dorosłych” decyzji, które podjęłam w tym roku – ślub, kredyt i kupno pierwszego lokum – dodatkowo w jakiś sposób potęgują te odczucia. Jakby chodził za mną zegar, który z każdym biciem mojego serca wydawał z siebie głośnie tik tak. I każde z Was na 100% powie mi, że jestem przecież młoda, całe życie przede mną i pewnie będziecie mieli dużo racji, ale mimo wszystko czuję, że to już nie zabawa i bawienie się młodością, a prawdziwe życie. I teraz rozumiem dlaczego im starszy człowiek jest, tym chętniej zamiast urodzin obchodzi imieniny – te po prostu nie przypominają tak bezpardonowo o upływającym czasie!

Dlatego też w swoje 28. urodziny życzę sobie – bardzo dorośle – tylko tych rzeczy, które są dla mnie naprawdę ważne.

#1

Pracy, w której podczas wykonywania obowiązków czułabym taką samą radość i spełnienie, jak kiedy działam tu, na blogu.

#2

Większej odwagi do zamieniania marzeń w cele oraz więcej spokoju ducha.

#3

Wytrwałości w dążeniu do spędzania jak największej ilości czasu z bliskimi mi osobami.

Reszta przyjdzie sama.

Ściskam! / U.

 

You Might Also Like

  • Malwina 4 października 2017 at 06:33

    Spełnienia tych wszystkich życzeń, głowy pełnej kreatywnych pomysłów i najczystszej postaci szczęścia codziennie ? A ja chętnie wczytam się w kolejne posty ?

    • Ula 4 października 2017 at 11:01

      Serdecznie dziękuję! 🙂

  • TATASAM.PL 4 października 2017 at 09:06

    Rewelacyjny artykuł

  • Karolina 6 października 2017 at 22:33

    Dopiero dziś trafiłam na Twojego bloga,ale bardzo mi się tu podoba więc pozwolę sobie zostać na dlużej 🙂
    Z racji Twoich urodzin ślę spóźnione życzenia: spełnienia marzeń i realizacji celów,które są dla Ciebie ważne. A tak na marginesie dodam,że masz urodziny w ten sam dzień co moja mama,która również nie znosi swojego pełnego imienia,a zawsze marzyła o tym by móc zostać Ulą 🙂

    • Ula 7 października 2017 at 14:40

      Ojejku, bardzo, ale to bardzo się cieszę, że Ci się tu u mnie podoba i dziękuję za życzenia! ❤ Coś czuję, że z Twoją mama byłybyśmy bratnimi duszami, haha! ? Serdecznie pozdrawiam Was obie! ?

  • Aneta 8 października 2017 at 11:23

    Wszytkiego najlepszego z okazji urodzin, świetny wpis 🙂

    • Ula 8 października 2017 at 19:08

      Bardzo dziękuję za życzenia! 🙂