Pamiętnik, Wyrwane z kontekstu

Wyrwane z kontekstu #3

kadry z życia #3

Jesień zaskoczyła nas w tym roku wcześniej, niż zakładaliśmy. Przyszła na początku września, nie subtelnie, z delikatnie złocącymi i czerwieniącymi się drzewami. Wpadła z hukiem wiatru, szumem deszczu i niską temperaturą oraz ciemnym ołowianym niebem. Zmusiła nas do schronienia się pod dachem i nieprzerwanie przypomina, że lato wymknęło się chyłkiem z imprezy, a beztroskie dni w cieple słońca możemy zaliczyć do rzewnych wspomnień. Przynajmniej dzieciom nie żal, że wakacje się skończyły.


Ten wpis jest częścią cyklu Kadry z życia. Więcej odsłon znajdziesz tutaj.

Ale czy nam dorosłym powinno być przykro? A skąd! Uśmiechnijmy się, bo oto zaczął się czas, który wykorzystać można na spędzanie wieczorów pod ciepłym kocem z grzańcem w ręku i dobrą książką na kolanach, tudzież – tak jak ja – na nadrabianiu zaległości towarzyskich. W końcu bowiem wszyscy zjechali po wakacjach do domów i można spotkać się z ludźmi, jak na przyzwoitego człowieka przystało. Tak, tak. Ja tę pubową pogodę uwielbiam.

To co? Wchodzicie ze mną w jesień? Zapraszam do zdjęć!

Ściskam! / U.

kadry z życia #3

kadry z życia #3

kadry z życia #3

kadry z życia #3

kadry z życia #3

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply