Pamiętnik, Wyrwane z kontekstu

Wyrwane z kontekstu #2 – zimowe wspomnienia

kadry z życia

Hej, kochani! Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, ostatnie dwa posty zawierały mało zdjęć. Ogarnęło mnie natchnienie literackie i poczułam ogromną chęć zainspirowania Was do robienia zdjęć nie w formie wizualnej, a słownej. Tym sposobem powstało kilka dłuższych tekstów:

3 powody, dla których warto być amatorem

Recenzja fotozeszytu od Saal Digital

Słówno o fotografii mobilnej

6 kroków do lepszych zdjęć

Serdecznie zapraszam do ich przeczytania!

Dzisiejszy wpis fotograficzny może Was trochę zaskoczyć. Zaraz, zaraz, jeszcze nawet jesień nie przyszła, a Popielata nam tu zimowe pejzaże wrzuca? Hello? Doskonale rozumiem Wasze zdumienie i spieszę z wyjaśnieniami.

Część z was może o tym wiem, część może nie wiedzieć, że czwartki w social mediach to tak zwane #throwbackthursdays, czyli „wspomnieniowe czwartki” To jeden dzień w tygodniu przeznaczony na publikowanie zdjęć i wspomnień z przeszłości. Lubię wspominać (i wciąż pracuję nad tym, by wspominać tylko dobre chwile), więc zazwyczaj w te dni z lubością odgrzewam jakieś przebłyski z zamierzchłych czasów. W tym tygodniu wygrzebałam swój ostatni wypad do Doliny Kościeliskiej. Pamiętam, jakby to było wczoraj – dosyć ciepło (zaledwie -10 st. C), śnieg po pas, prawie bez ludzi… i ta cisza, przerywana sporadycznie przez dzwonki sań. I wiecie co, aż zatęskniłam za zimą, śniegiem i Bożym Narodzeniem.

To co, sprawdzamy, czy Wy też zatęsknicie?

Uściski! / U.

Ten post jest częścią cyklu „Kadry z życia”. Więcej wpisów zobaczysz tutaj.

kadry z życia

kadry z życia

kadry z życia

kadry z życia

kadry z życia

kadry z życia #2

kadry z życia #2

You Might Also Like